poniedziałek, 12 sierpnia 2013

"Bądź ostrożna"

(Dzień później)
Było cudownie. Całą noc myślałam tylko o tym. Naprawdę go kochałam. Miałam już wcześniej chłopaka ale nigdy nie czułam czegoś takiego. Ale teraz muszę myśleć nie tylko o sobie ale także o przyjaciołach. Niedługo 3 zadanie Turnieju Trójmagicznego.  Wszyscy boją się o Harrego. Nie wiem kto wygra, nie obchodzi mnie to. Odkąd dowiedziałam się że reprezentantem nie będzie nikt ze Slytherinu, olałam to. Chodź fajnie by było gdyby wygrał Hogwart.
Siedziałam właśnie w pokoju wspólnym, i jak zwykle rysowałam.

Błądziłam myślami wszędzie. Myślałam o wszystkim i o niczym, nawet o tym co będę robić w wakacje. "Pewnie znowu będę łazić z mamą na pokazy albo przymierzać jej ciuszki, a w przerwach będę znów marzyć o powrocie do Hogwartu...". I znowu mi smutno. Mam tak nudne życie... mugolskie życie oczywiście bo to magiczne jest przecudowne i barwne. Ale to mugolskie... nie mam żadnych przyjaciół poza szkołą... Ah, nieważne. Idę spać. Jutro ostatni dzień Turnieju. Trzeba się wyspać.
***
(rano)
Ubrałam się i poszłam po Dracona. Jeszcze spał. Potem poszliśmy na śniadanie. Norma. Dziwne było jednak to że sala już była pełna. Zwykle o tej porze na śniadaniu było dużo mniej uczniów. Usiedliśmy przy stole wspólnym Ślizgonów. Nałożyłam sobie trochę zapiekanki z kurczakiem. Miałam wyśmienity humor. Czekałam na list od mamy lub taty, obiecali że coś napiszą. Sowy przyleciały. Od razu zauważyłam sowę z ministerstwa. Zauważyłam też jakąś inną sowę lecącą w moją stronę. Pomyślałam że to do Draco, bo przecież siedział tuż obok. Ale po chwili obydwie wylądowały przede mną. Pomyślałam że najpierw otworzę tą od taty, potem tą nieznajomą.

Kochana córko
Wiem ze nie powinienem cie dziś zamartwiać, w końcu dziś ostatnie zadanie Turnieju, ale muszę cie ostrzec. Miej się dzisiaj na baczności. Będziemy trzymać kciuki razem z mamą o wygraną Hogwartu. Kochamy Cie mocno i jeszcze raz bądź ostrożna.
Kocham Cie, Tata

O co mu chodzi z tym "bądź ostrożna"? Dobra, przecież to oczywiste że nigdy nie zrozumiem taty. Muszę jeszcze otworzyć drugi list. Nie był nawet w kopercie. Zwykły zwitek pergaminu przywiązany do sówki, która na dodatek mnie dziobnęła gdy odwiązywałam list. Nie dość że bez koperty to jeszcze był bardzo krótki. Nienawidziłam krótkich listów.

Izabello,
Bądź ostrożna, uważaj na siebie i miej się dziś na baczności. Zaraz prześlę sowę twojemu tacie. Mam nadzieję że mnie posłuchasz.
Syriusz

Syriusz, Syriusz, Syriusz... Syriusz! Syriusz Black, no tak. Stary przyjaciel mojego taty. Tylko o co im wszystkim chodzi? Dlaczego mam być ostrożna? Dlaczego się martwią? Jakby nie wiem co miało się podczas tego ostatniego zadania zdarzyć... No cóż, nie ma co się przejmować, muszę się wyluzować. Jasne że ich posłucham ale przecież nie będę latać jak na szpilkach. Tak więc, czas na trochę rozrywki.

______________________________________________________________
Przepraszam że takie krótkie. Brak weny... Postaram się następnym razem napisać więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz